Ostatnio walczyłem z osami. Na szczęście nie swoimi rękami.
Osy zrobiły sobie gniazdo pod naszym oknem. Przyjechał "pogromca" os i popsikał to jakimś paskudztwem. Na odchodne dał jeszcze instukcje: "One mogą jeszcze tu przylatywać i bronić gniazda. Wie Pan, to tak jak człowiek, pójdzie na zakupy, wraca i domu nie ma. Na początku nie wie co zrobić. Ale w końcu gdzieś sobie pójdzie".
Prawdziwy człowiek renesansu :)