Właśnie znalazłem ciekawy serwis 10 Minute Mail, który umożliwia założenie adresu mailowego, który po 10 minutach jest już nieaktualny. Autor serwisu stworzył go po to, by można było podać jakiś tymczasowy adres przy logowaniu się w serwisach www i uniknąć potem otrzymywania spamu.
Przetestowałem, działa, można wysyłać i odbierać maile. Ma prosty, ale wystarczający interfejs WWW, a gdy jest taka potrzeba przedłużyć aktywność konta o kolejne 10 minut. Ciekawy pomysł :)
Właśnie przeanalizowałem FAQ do joggera i znalazłem parę ciekawostek. Na przykład to, że można ustawić jakie i ile informacji ma się znaleźć w kanale RSS bloga. Jeżeli więc ktoś z Was czyta mojego bloga (Rafał, ktoś jeszcze? :) korzystając z RSS, to ulepszony feed RSS jest tutaj. Wcześniej pobierane były tylko tytuły, teraz będą również zajawki wiadomości. Zresztą jeżeli ktoś chciałby coś pozmieniać to nie ma przeszkód. Można np. ustawić przekazywanie pełnej treści wiadomości, włączyć format HTML itp. Fajna sprawa. Szczegóły w FAQ.
W końcu znalazłem chwilkę, by założyć swoją galerię on-line. Oczywiście wybór padł na googlowy produkt PicasaWeb. Z Picasa korzystam często, więc to jest naturalne przedłużenie mojego uzależnienia od firmy G (po poczcie i jabberze).
Na pierwszy ogień poszły oczywiście zdjęcia naszej Amelki. Inne albumy będą dochodzić sukcesywnie. Mam nadzieję, że 250MB przestrzeni, które udostępnia PicasaWeb, starczy na jakiś czas.
Galeria na pewno szybciej by się pojawiła w sieci, gdyby obecna wersja Picasa pod linuxa udostępniała eksportowanie zdjęć do PicasaWeb (choć wersja windowsowa robi to już od jakiegoś czasu). Niby da się to jakoś uruchomić, ale mi zadziałać nie chciało. Musiałem się przemóc, by zdjęcia przeklikać ręcznie.
No i w końcu, my szczęśliwi rodzice, doczekaliśmy się! Amelka zaczęła gaworzyć. Fajnie to wygląda, zwłaszcza gdy dla prostego "aaa" robi minę jakby chciała ugryźć swoje własne ucho :) Dzisiaj nagrałem umiejętności wokalne naszego maleństwa. Filmik jest tutaj (niestety bez słynnego "aaa").
Ostatnio słucham sobie muzyki z last.fm przez programik last-exit. Miałem wcześniej duże problemy z oryginalnym softem last.fm, a ten całkiem dobrze sobie radzi. I ma jedną bardzo fajną rzecz: można nagrać piosenkę, która aktualnie leci. Nagra się zawsze cała piosenka bez względu na to kiedy rozpoczęło się nagrywanie. Fajna sprawa. Dla tych co chcieliby sobie poczytać coś więcej, to podaję link do strony o last-exit.
Przenosin ciąg dalszy. Udało się w końcu przenieść blog na "swój" adres: http://pawel.gradziel.com. Przenosiny (łącznie z e-mailem i kontem jabberowym) są więc zakończone.
Korzystając z dobrodziejstw Google i pomocy brata, mam nowy JID pawel@gradziel.com. Prawda, że prosty?
A wszystko to za sprawą Google, który pozwala na łączenie kilku różnych usług pod swoimi skrzydłami. Najpierw do istniejącej domeny gradziel.com brat dodał całej rodzince aliasy pocztowe w stylu pawel@gradziel.com. Również w tej domenie można uruchomić Jabbera, co wymaga dodania paru wpisów do DNS i prostej konfiguracji klienta jabbera (np. Gajim). I teraz mogę się cieszyć prostym adresem e-mail i adresem jabbera!
Muszę też pochwalić joggera, na którym stoi mój blog. Można w bardzo prosty sposób przenieść administrację blogiem z jednego konta jabberowego na inne. Wystarczy dopisanie nowego konta, odebranie wiadomości w jabberze, kliknięcie linku i gotowe. Teraz powiadomienia o wpisach i komentarzach będę otrzymywał na nowego JIDa. Dodatkowo można przenieść swojego bloga z adresu costam.jogger.pl na dowolny inny. Co prawda nie obejdzie się bez dodania odpowiednich wpisów w DNSie, ale nie zmiany po stronie joggera są robione z automatu. Miło :)
Wkrótce zrobię przenosiny bloga na adres pawel.gradziel.com. Wszystko będzie w jednym miejscu: poczta, jabber i blog :)

