W końcu znalazłem chwilkę, by założyć swoją galerię on-line. Oczywiście wybór padł na googlowy produkt PicasaWeb. Z Picasa korzystam często, więc to jest naturalne przedłużenie mojego uzależnienia od firmy G (po poczcie i jabberze).
Na pierwszy ogień poszły oczywiście zdjęcia naszej Amelki. Inne albumy będą dochodzić sukcesywnie. Mam nadzieję, że 250MB przestrzeni, które udostępnia PicasaWeb, starczy na jakiś czas.
Galeria na pewno szybciej by się pojawiła w sieci, gdyby obecna wersja Picasa pod linuxa udostępniała eksportowanie zdjęć do PicasaWeb (choć wersja windowsowa robi to już od jakiegoś czasu). Niby da się to jakoś uruchomić, ale mi zadziałać nie chciało. Musiałem się przemóc, by zdjęcia przeklikać ręcznie.
Na pierwszy ogień poszły oczywiście zdjęcia naszej Amelki. Inne albumy będą dochodzić sukcesywnie. Mam nadzieję, że 250MB przestrzeni, które udostępnia PicasaWeb, starczy na jakiś czas.
Galeria na pewno szybciej by się pojawiła w sieci, gdyby obecna wersja Picasa pod linuxa udostępniała eksportowanie zdjęć do PicasaWeb (choć wersja windowsowa robi to już od jakiegoś czasu). Niby da się to jakoś uruchomić, ale mi zadziałać nie chciało. Musiałem się przemóc, by zdjęcia przeklikać ręcznie.

Komentarze