Właśnie czytałem artykuł Grzglo na temat fontów w Windowsie. Rozwiązanie sugerowane przez niego (użycie GDI++) nie spodobało mi się - fonty są za bardzo rozmyte. O wiele bardziej odpowiada mi rozwiązanie pobłogosławione przez Microsoft - ClearType.

ClearType to technologia wygładzania czcionek na monitorach LCD (definicja według Wikipedii). Niestety nie jest ona domyślnie włączona w Windowsie a myślę, że dla większości użytkowników byłoby to rozwiązanie wystarczające. Przykład jego użycia można zobaczyć między innymi na tej stronie, która przy okazji umożliwia włączenie ClearType w swoim Windowsie. Nie wiem dlaczego, ale u mnie to nie chciało działać. Pomogło natomiast zainstalowanie Windows XP PowerToy. Efekt jest moim zdaniem lepszy od GDI++ i działa również w Google Chrome oraz menu kontekstowym gdzie GDI++ nie chciało (przynajmniej u mnie).

10 komentarzy

Jak pewnie wszyscy wiedzą, w ten weekend zmieniamy czas na letni. W niedziele w nocy przesuwamy zegarki z 2:00 na 3:00, więc śpimy godzinę krócej... a ja będę musiał przez to przechodzić już drugi raz w ciągu tygodnia. Coś mi się pomyliło i przestawiałem zegarki już w zeszłą niedzielę.

Wszystko przez to, że używam w swoim kalendarzu Google publicznego kalendarza "Święta". Jest on całkiem dobrą skarbnicą wszystkich świąt, mniej lub bardziej ważnych. Niestety zawiera on błąd dotyczący dnia, w którym zmieniamy czas ne letni. Według niego jest to 22. zamiast 29. marca. Niestety zaufałem wujkowi Googlowi i w zrobiłem mały falstart.

W zeszłą niedzielę z wielkim zapałem poprzestawiałem wszystkie zegarki. Jednak coś przez cały dzień nie dawało mi spokoju. Rano nie obejrzałem z Amelką porannej bajki (bo było za późno). Potem z niecierpliwością czekaliśmy na "spóźnionych" rodziców (teraz wiem, że przyjechali dokładnie na czas). Wieczorem Amelka z nowu nie obejrzała bajki, bo o godzinie "19" jedynka nadawała coś zupełnie innego. Poszła więc spać po "Jaka to melodia" i w sumie nie było źle. Dopiero koło "22" Monika nie mogąc się doczekać swojego serialu ("Co się dzieje dzisiaj z tym programem! Wszystko poprzestawiane!") poprosiła mnie o sprawdzenie, kiedy powinna być zmiana czasu. Szybko okazało się, że zrobiłem klasyczny falstart i poprzestawiałem zegarki z powrotem.

Ten falstart miał jednak kilka zalet:

  • Amelka nie oglądała w ogóle bajek - telewizor ze względu na "niespodziewane" zmiany w programie miał w tym dniu wolne
  • dzieciaki poszły spać już o 18 (normalnego czasu). O dziwo bez większych oporów
  • w ten wieczór mieliśmy baaardzo dużo czasu dla siebie
  • Amelka już jest całkowicie przestawiona na czas letni. Wstaje przed 7 rano czasu letniego - czyli przed 6 czasu zimowego. Ja oczywiście też, bo na jej truizmy ("Nie śpij! Już dzień") nie wymyśliłem dobrej wymówki

2 komentarze

Nie wiem jak Wy, ale ja czekam z niecierpliwością na Chromium czyli Google Chrome na linuksa. Wiem, Google podgląda, zbiera dane i robi wiele innych złych rzeczy, ale mi jednak jego produkty odpowiadają. Czekając na Chromium zainstalowałem i staram się aktywnie korzystać z przeglądarki Arora. Arora, podobnie jak Chrome, do renderowania stron używa WebKit (który ostatnio wygrywa w testach szybkości). Arora to ciekawa przeglądarka, ale o niej napiszę może następnym razem. Teraz chciałem podzielić się moimi wrażeniami z używania bardzo wczesnej wersji przeglądarki Chromium.

Parę dni temu, ubuntucentrum.net oraz osnews.pl pisały o natywnej przeglądarce Chromium (natywnej, czyli nie tej uruchamianej przez Wine). Nie wiem dlaczego, ale jakoś przeszło to bez echa w innych serwisach (onet nic nie pisał :), ale może po prostu nie szukałem zbyt dokładnie. A może dlatego, że jest to wersja jest bardzo, bardzo wczesna. Nawet nazywanie jej pre-alfa byłoby eufemizmem.

Instrukcję jak zainstalować podawać nie będę (można znaleźć na ubuntucentrum.net). Co otrzymujemy po instalacji? Daily-build czyli codzienne automatyczne buildy przeglądarki Chromium - uwaga: można spodziewać się codziennie sporych paczek z aktualizacjami. A poza tym? Działająca przeglądarka, która wygląda prawie jak Google Chrome. Prawie, bo brakuje jej paru dosyć istotnych szczegółów:

  • brak kart - nie ma listy otwartych okien. CTRL + T kasuje bieżące okno i otwiera nowe. Niestety nie można wrócić w żaden znany mi sposób do poprzedniej zakładki. De facto: jest to tylko jedno okno (vide: IE 6.0 :)
  • brak opcji i innych okienek dialogowych - można zapomnieć o takich okienkach jak about, preferencje, java script console itp.
  • nie działa ściąganie plików - pokazuje się co prawda informacja na dole o rozpoczęciu ściągania, ale niestety nie można dostać się do tak ściągniętego pliku

Co jednak działa:

  • szybkie uruchomienie - przeglądarka uruchamia się błyskiem. Firefox uruchomiony chwilę później uruchamia się już wieczność
  • New Tab page - strona pokazująca ostatnio używane strony (są generowane miniaturki), ostatnio zamknięte strony, strony ostatnio dodane do ulubionych
  • historia (CTRL+H) - lista odwiedzanych stron; działa nawet wyszukiwanie
  • zakładki / bookmarks (CTRL+B lub zaznaczenie gwiazdki w pasku adresu); ale tutaj pewna uwaga - kolor gwiazdki się nie zmienia - nie widać, czy strona została dodana do ulubionych czy nie; widać natomiast ją w "New Tab page" w sekcji "Recent bookmarks" a w Historii widać już żółtą gwiazdkę przy danej stronie
  • pobrane pliki / downloads (CTRL+J) - lista ściąganych plików (choć jak pisałem wyżej do samych plików się nie dostałem)
  • podpowiedzi przy pisaniu adresu URL - nie tak ładne jak w Chrome (tutaj to zwykły tekst słabo sformatowany graficznie)
  • wyszukiwanie w przeglądarce Google z paska adresu
  • własne widżety: checkbox, dropdown, radiobutton, button itp. Całkiem ładne, nie związane z aktualnym menadżerem okien (u mnie: KDE4); co ciekawe dropdown nie działa - kliknięcie nie rozwija listy

Przeglądarka Chromium przedstawia się jako Chrome:

Mozilla/5.0 (Linux; U; en-US) AppleWebKit/525.13 (KHTML, like Gecko) Chrome/0.2.149.27 Safari/525.13

Nie robię screenshotów, ale Chromium można sobie obejrzeć na przykład tutaj.

Na koniec niestety kubeł zimnej wody: stabilność jest prawie zerowa. Niektóre strony nie ładują się wcale (np. google.com/chrome - może dlatego, że wymaga flasha? ale np. onet.pl już działa), inne całkiem wywalają przeglądarkę w kosmos. I niestety, to w tej chwili boli najbardziej. Proszę więc nie nastawiać się na przeglądarkę, której można używać w normalnej pracy.

Mnie jednak cieszą 2 rzeczy. Po pierwsze, że można zobaczyć coś tak szybko - z tego co kojarzę, to pierwsze wersje natywnego Chromium miały pojawić się dopiero w czerwcu. A po drugie, widać, że Chromium całkiem w polu nie jest, choć wiele jest jeszcze do zrobienia. Trzymam więc kciuki!

4 komentarze

Przyzwyczajony do Linuksa i komendy grep bardzo brakowało mi jej w Windowsie. Aż dzisiaj, zupełnie przypadkiem znalazłem komendę, która jest jej odpowiednikiem: find.

Poniżej przykład użycia: wylistuj te pliki/katalogi, które zawierają w nazwie słowo "tekst":
dir | find "tekst"
co odpowiada linuksowemu:
ls | grep "tekst"

Pewnie Ameryki nie odkryłem, ale komuś może się przydać :)

7 komentarzy

Przymierzamy się z Moniką do kupna chusty do noszenia dziecka. Mi osobiście najbardziej by odpowiadała chusta kółkowa - ma możliwość regulacji długości (mogę nosić zarówno ja jaki i Monika), łatwo się zakłada (w porównaniu do chust wiązanych), łatwiej wyciągnąć śpiące dziecko bez jego budzenia oraz można nosić dziecko na kilka sposobów. Wszystko super, tylko dlaczego chusty tego typu są takie drogie (powyżej 180zł)? Przecież to jest kawałek materiału (no, może trochę mocniejszego) i 2 kółka.

Czy ktoś może używa chusty do noszenia dziecka? Możecie coś polecić (model, sposoby noszenia, sklep gdzie można to kupić za normalne pieniądze)? Nasza pociecha będzie na dniach miała 2 miesiące i lubi być noszona. Chusta bardzo by nam pomogła. Proszę o Wasze opinie.

1 komentarz

Wczoraj obejrzałem film Watchmen. Oczywiście odpowiednio się przygotowałem: przeczytałem wcześniej komiks. Wrażenia po filmie? Bardzo pozytywne. Film plastycznie i w dużej części fabularnie identyczny z komiksem. Przyjemnie było rozpoznawać sceny w całości wzięte z komiksu (wizualnie czy w warstwie dialogowej). Oczywiście niektóre wątki zostały usunięte, ale nie wpływa to na odbiór całości. Wszystko jest nadal spójne. Być może trochę zaspoileruję, ale zakończenie trochę zmieniono, pozostawiając jednak ten sam sens. Spodobał mi się dobór aktorów. Praktycznie nikt kogo znam z innych filmów, ale za to są to osoby wyglądające dokładnie tak samo jak w komiksie. Gra aktorska bez zarzutu. Zresztą co tu grać: każdy uśmiech, gest, podrapanie się po głowie, włożenie ręki do prawej kieszeni, wszystko co możliwe było ustawione z góry przez sceny z komiksu. Mi to się podobało. Innym chyba również. Dawno nie byłem na filmie, podczas którego panowało takie skupienie w sali kinowej. Film polecam każdemu. Nawet jeśli nie czytał komiksu.

1 komentarz

Właśnie odpaliłem sobie mały performance test dla JavaScript i wyszedł mi wynik co najmniej ciekawy. Poniżej lista z wynikami (czas w sekundach):

UWAGA: w komentarzach od Was dostałem informację o tym, że test ten nie podaje dokładnego czasu. Dlatego też poniżej przedstawiam czasy liczone ręcznie na stoperze. Czasy przekreślone to wyniki poprzednie - błędnie wyliczane przez test.
Zmodyfikowałem też trochę podsumowanie testu poniżej by uwzględniał nowe wyniki.

  1. Safari 4 Beta: 47s 15s
  2. Arora: 28s 21s
  3. Google Chrome: 48s 24s
  4. Internet Explorer 7.0.5730: 358s 164s
  5. Mozilla Firefox 3.0.6: 315s 174s
  6. Mozilla Firefox 3.1 Beta 2: 250s 245s

Dla porządku: przeglądarki używane pod Windowsem XP, jeden test uruchamiany na raz by nie zakłócać wyników. Dodatkowo w Firefoksie wyłączyłem wszystkie dodatki, które mogłyby wpłynąć na wynik testu (np. Firebug)

Bardzo negatywnie mnie zaskoczył Firefox. Uzyskany czas to po prostu porażka. Zresztą i tak pod Windowsem używam Google Chrome właśnie ze względu na ogólną mułowatość liska. Co dziwne, nawet nowy FireFox 3.1 Beta 2 nie spisuje się lepiej! Wynik Google Chrome i Safari był dla mnie raczej przewidywalny. Ich engine'y do JavasScriptu rozwijają się najszybciej i wysoka pozycja tutaj nie dziwi. Wyniki IE podaję bez entuzjazmu - po prostu musiałem wyniki porównać z tak zwanymi "standardami" (zresztą jak widać nie ma się czym chwalić).

W teście zwyciężyło Safari, ale dla mnie największą niespodzianką jest Arora. Ta przeglądarka bardzo mnie zaskoczyła. Taki wysoki wynik i przeskoczenie o prawie 30% aktualnych gigantów to mały szok. Tym bardziej, że jest ona dopiero w wersji 0.5 i raczej średnio postępuje progres w kolejnych wersjach. Z własnego doświadczenia z tą przeglądarką też specjalnie nie odczułem jakiegoś dużego speeda. Po prostu kolejna przeglądarka z WebKitem na pokładzie. Używam jej pod Kubuntu nie mogąc się doczekać Google Chrome na Linuksa.

Tak, wiem, że test jednego rodzaju nie jest miarodany. Do pełnego porównania potrzebowałbym testów obejmujących nie tylko JS ale również inne aspekty. Powyższe wyniki opublikowałem jako ciekawostkę i mam nadzieję, że tak zostanie odebrana.
Dodatkowo jako uzupełnienie postaram się uzupełnić to zestawienie przeglądarkami dostępnymi pod Linuksem.

17 komentarzy

Powered by Jogger.PL and Tarski · Ported by alberht