Od jakiegoś czasu (po instalacji nowej wersji Kubuntu 8.04), zniknął mi graficzny ekran z postępem ładowania systemu. Nie przeszkadzało mi to bardzo, bo system uruchamiał się zdecydowanie szybciej niż Windows. Ale dzisiaj siadłem, wygooglałem i naprawiłem. Teraz dzielę się wiedzę z tymi co mają podobny problem.

Sprawcą zamieszania okazał się usplash. A rozwiązanie znalazłem tutaj.

Rozwiązanie A (przypadek banalny)

  1. sprawdź czy w pliku /etc/usplash.conf podana jest prawidłowa roździelczość Twojego ekranu; jeśli nie popraw ją
  2. zrestartuj kompa

Tak wygląda /etc/usplash.conf na moim komputerze:
# Usplash configuration file
xres=1280
yres=800

Rozwiązanie B (przypadek bardziej skomplikowany)

  1. upewnij się, że program "initramfs-tools" w najbardziej aktualnej wersji. Można to zrobić tak (zaktualizuje wszystkie pakiety, nie tylko initramfs-tools):
    sudo apt-get update
  2. sprawdź jaki UUID ma partycja "swap" na Twoim kompie:
    sudo blkid
  3. sprawdź w pliku /etc/fstab czy UUID dla partycji swap jest taki jak ten wylistowany przez polecenie blkid. Jeśli nie, popraw fstab
  4. sprawdź czy UUID podane w pliku /etc/initramfs-tools/conf.d/resume zgadza się z UUID partycji swap (wylistowany przez polecenie blkid). Jeśli nie, popraw plik resume
  5. wykonaj polecenie:
    sudo update-initramfs -u
  6. zrestartuj kompa

U mnie zadziałało pierwsze rozwiązanie - z UUID'ami było wszystko w porządku.

Na koniec trochę małe wytłumaczenie. Musicie m wybaczyć język jakiego użyłem. "Graficzny ekran z postępem" WTF? Ano, też tak pomyślałem, ale mimo, że uważam się za linux-usera na poziomie średnio-zaawansowanym, nie mogłem znaleźć na to innej nazwy. Wiedziałem co nie działa, ale jak to będzie po angielsku? jak się nazywa konkretny moduł, który trzeba naprawić? Tego nie znałem. Dlatego też szukałem po różnych słowach kluczonych, nie trafiając oczywiście na te dobre. Ten wpis ma pomóc laikom i osobom, które niekoniecznie są fanami konsoli, ale chcieliby żeby ich Linux działał dobrze :-)
Ja szukałem takie nazwy:

  • GRUB - GRand Unified Bootloader. To niestety nie było to czego szukałem. GRUB startuje system, ale za graficzny postęp uruchamiania systemu odpowiada inny program
  • usplash - to jest właśnie nazwa programu, który pokazuje graficzny postęp uruchamiania systemu

Mam nadzieję, że komuś jeszcze się to przyda :)

1 komentarz

Jak pisałem ostatnio, próbuję znaleźć dla siebie jakaś inną dystrybucję linuksa niź Ubuntu. Mandriva była, potem OpenSuse 10.3. Ostatnio Buber zasugerował PCLinuxOS, ale po odpaleniu liveCD jakoś mi nie podszedł. Wolę jednak coś bardziej rozpoznawalnego.

Postanowiłem dać kolejną szansę dla OpenSuse. Poszedł reinstall systemu, ale tym razem dla pewności swój katalog home wyczyściłem z wszystkich ustawień (np.: ~/.kde). Instalacja poszła szybko, a system nareszcie chciał się zupgradować do nowszej wersji (po zastosowaniu małego triku [w poniedziałek to podlinkuję]). Teraz też zadziałała mi instalacja sterowników ATI (ta "easy way"). Miałem więc rozdzielczość odpowiednią dla mojego laptopa (1280x800) i nawet fglxinfo pokazywał odpowiednie informacje. Niestety konfigurator iksów w OpenSuse nadal twierdzi, że używam Mesy i nie pozwala mi na włączenie efektów 3D. Szkoda.

W ramach małego oddechu od problemów z ATI, postanowiłem zobaczyć jak wygląda nowe KDE4. W OpenSuse jest jedna fajna opcja, która mi się podoba: "one click install". Właśnie z tego skorzystałem żeby doinstalować sobie KDE4. Moje pierwsze wrażenia: bardzo szybki system! Szybszy niż KDE3.5. Bardzo mi się spodobał domyślny styl Oxygen. Co mi się nie spodobało? Dolny panel, z którym nic nie można zrobić i ikony programów, które nie chcą lądować do traya (np. Pidgin). Na szczęście często czytam blog /dev/jarzebski, gdzie Korneliusz regularnie opisuje zmiany w KDE4, więc moje rozczarowanie nie było aż takie duże. Mimo tych paru niedociągnięć widzę duży potencjał w KDE4 i czekam z niecierpliwością na wersję bardziej używalną. Oby już wersja 4.1 była znośna. KDE 3 stało się używalne dopiero w wersji 3.3...

Podsumowując: im bardziej próbuję odejść od Ubuntu, tym bardziej jednak za nim tęsknię :) To jednak tam zjadłem swoje zęby (niestety na nadal nie rozwiązanym problemem z ATI X1600), ale dochodzę do wniosku, że to jest problem ATI a nie Linuksa w ogóle. Teraz czekam więc na Kubuntu 8.04 (to już będzie z KDE4) i daje ATI czas na naprawienie rozpieprzonych sterowników do mojej karty. A na razie się odstresowuję i robię "3D effects off".

2 komentarze

Po tym jak mi padło Ubuntu - nie radził sobie z moją ekscentryczną kartą ATI x1600 i compizem - postanowiłem rozstać się z tą dystrybucją. Nie uważam się za ZeroUsera, małe co nieco musiałem pobroić w xconfig'u, ale po tych wszystkich bojach zapragnąłem dystrybucji właśnie takiej lamerskiej. Włączasz i wszystko działa, a jak nie działa, to klikasz 2 razy, potwierdzasz OK i jest. No i zacząłem szukać.

Na pierwszy ogień poszła Mandriva. Czemu? Chyba akurat chwalili się, że wyszło coś nowego (wersja oznaczona jako 2008, gdy w kalendarzu była jeszcze siódemka w roku), więc spróbowałem. Najpierw LiveCD, czyli Mandriva One. I pierwsze pozytywne zaskoczenie: działa od razu. Wykrył kartę, zainstalował efekty 3d (compiz) i nawet to jakoś wyglądało. Super! Format, install, use!

Nie powiem, Mandriva ma wiele rzeczy ładnie poukładanych. Przede wszystkim ogólno pojęte Zarządzanie (sprzęt, software, system info). Wszystko w jednym miejscu, opisane przystępnie i w całości po polsku. Miłe. Zwłaszcza jeśli porówna się to do Kubuntu, gdzie lokalizacji nie uświadczysz (tak dopracowanej), a zarządzanie to sobie szukaj i klikaj. Dziękuję postoję. Nie żebym nie znał angielskiego i nie umiał poklikać, ale chciałem mieć system, który pokażę żonie/teściowej i nie zrobi dużych oczy jak trzeba będzie np. drukarkę użyć.

Teraz coś odnośnie out-of-the-box, czyli co działa od razu. O grafice wspomniałem. Nawet touchpad ładnie działa ze scrollerem kiedy się ślizga po prawej stronie – tak jak lubię. Plus klawisze specjalne (ściemnianie/rozjaśnianie). O takich drobiazgach jak kodeki (filmy) czy głupi flash w Firefoksie nie wspomnę. W Ubuntu bez Ubuntu Guide takich rzeczy nie uświadczysz a w Mandriva to było już w pudełku. Instaluję i mam. Niby można to zrobić w 5 minut samemu, ale po co. Jak ktoś jest lama, albo frustrat jak ja, który po raz n-ty instaluje ten sam system, to mu się odechce linuxa już na dzień dobry. Duży plus dla Mandrivy.

Niestety moje testowanie/używanie Mandrivy skończyło się prawie tak samo szybko jak zaczęło. Po którymś starcie systemu system zaczął mi używać jakiegoś dziwnego sterownika do grafy. Objawy: żegnajcie efekty 3d, cała grafa chodzi jak żółw, a pomachanie myszką włącza wentylator w laptopie i top na czwórkę. A ponieważ postanowiłem się nie użerać z kolejnym systemem, po którejś tam próbie w magicznym Zarządzaniu, dałem sobie spokój. Wiem, są fora, konsola itp. Ale nie! Postanowiłem więcej czasu spędzać na zabawie z własnym dzieckiem niż z komputerem. Szukałem dalej.

Co znowu wybrać? Szybki rzut oka na distrowatch. Pierwsze miejsce PCLinuxOS. Że co? Nikt o tym nie słyszał, a tu nagle pierwsze miejsce... Zaczęli to masowo instalować w Chinach czy co? Chyba jednak sobie daruję. Drugie: Ubuntu. Nie to już przerabiałem. Trzecie: openSuse. Słyszałem, o Novell’u też. Moja ulubiona aplikacja (knetworkmanager) jest rozwijana właśnie przez tych Panów. Więc do dzieła.

Na początek poszedł zestaw standard: OpenSuse 10.3 w wersji LiveCD. Oczywiście z moim ulubionym KDE na pokładzie. I tutaj mały zonk już na początku. Karta nie wykryta – używa jakiś standardowych sterów do grafy. Niedobrze, Mandriva potrafiła to na dzień dobry. Reszta mnie już nie interesowała. Zainstalować się nie zdecydowałem. Przynajmniej na razie. Zdechła Mandriva dalej zalega na patrycji i prosi chociaż o reinstall, ale wolę dać szansę innym. W najbliższym czasie zainstaluję openSuse. Dociągnę tylko instalkę DVD, żeby potem sieci nie zarzynać byle pierdołą. Ma być out-of-the-box, to będzie.

Cdn :)

7 komentarzy

Tydzień temu Google zapowiedziało otwartą platformę dla telefonów komórkowych Android. Wczoraj, zgodnie z obietnicą, pokazało SDK, dokumentację i parę innych rzeczy.

Nie przeglądałem SDK ani dokumentacji. Czytałem i oglądałem tylko video z pokazem możliwości Androida (drugi link) - kilka przykładowych aplikacji: Google Earth, Google Maps, przeglądarka internetowa. Pierwsze, co rzuca się w oczy to to, że Google przygotowało bardzo ładne i dopracowane aplikacje. Widać potencjał w samym Androidzie jak i w Google jako firmie. Moim zdaniem iPhone nie ma szans z żadnym z zaprezentowanych prototypów. Tym bardziej, że Android jest otwartą platformą, na którą będzie powstawać dużo aplikacji pisanych przez zapaleńców (o tym niżej).

Druga rzecz to zaprezentowane prototypy telefonów! Boże, chcę mieć coś takiego! Oba modele (jeden z klawiaturą querty, który, co ciekawe, nie wydawał się duży; i drugi z dotykowym ekranem) po prostu wymiatają. Pamiętając o tym, że Android opiera się na Javie, jestem pod wrażeniem prędkości działania oraz usability. Kiedy te telefony pojawią się na rynku? Już odkładam na to pieniądze :)

No i trzecia rzecz: kasa! Google oferuje pulę 10 mln dolarów dla najlepszych aplikacji napisanych pod Androida. Najwięcej można zgarnąć 275 tys.dolarów. Mimo tak niskiego kursu dolara jaki jest teraz, aż chce się siąść i coś napisać. Cokolwiek! Może z bratem coś wymyślimy fajnego. On zawsze chciał napisać jakiś fajny programik. Może coś nam wpadnie przy okazji :)

2 komentarze

Wszystkie serwisy linuksowe właśnie zaczynają o tym pisać: pojawiła się nowa wersja Skype dla Linux, która obsługuje wideo. Funkcjonalność, która w wersji windowsowej i makowej była właściwie od dawna, w końcu jest również dostępna dla Linuksa. Co prawda jest to wersja Beta, ale to ostatnio popularne. Sam zresztą nie mam nic przeciwko takiej becie. Przynajmniej wiadomo, że coś się dzieje i w jakim kierunku zmierzają developerzy ze Skype'a.

Nowej wersji jeszcze nie instalowałem, zaraz będę to robił. Jeżeli uda mi się uruchomić moją kamerę, to dam znać. Na razie miałem z nią w ogóle problemy, by Linux ją widział (jest tylko "Vista ready"), ale nie próbowałem się tym zajmować po upgradzie Ubuntu do Gutsy'ego. Może nowszy kernel już to będzie łapał.

Informacja bezpośrednio na stronie Skype o nowej wersji dla Linuksa znajduje się tutaj.

[edit] Niestety moja kamerka nie jest wykrywana pod linuxem. Chyba najwyższy czas zainteresować się czymś "Linux ready" zamiast "Vista ready"

[edit2] Dla tych co szukają kamerki, która będzie działać pod linuksem, tutaj jest lista kamer obsługiwanych przez sterownik GSPCA / SPCA5xx. Sam się do którejś z nich przymierzę.

Dodaj komentarz

No i w końcu się doczekałem: mam u siebie działającego Compiza. Sprawa nie była łatwa, ponieważ mam kartę graficzną ATI X1600, która niestety do tych z górnej półki nie należy. Co ciekawe, to już moje chyba setne podejście do tematu i jakoś poszło. A najlepsze, że tym razem właściwie nic nie robiłem :)

Przepis (banalny) na Compiza w Ubuntu wziąłem z forum:

  1. zainstalować sterowniki ATI używając envy
  2. restart
  3. sudo apt-get install xserver-xgl
  4. restart
  5. sudo apt-get install compiz
  6. w konsoli wpisać: compiz i cieszyć się efektami

PS. Dzisiaj mam problemy z siecią osiedlową (znowu!). Linki sprawdzę je rano w pracy.
[edit] PS2. Linki poprawione.

Dodaj komentarz

W Skype 1.4 Beta dla Linuxa denerowała mnie strasznie jedna rzecz: nie ma guzika do opuszczania multiczata. Jeśli ktoś mnie uszczęśliwił i zaprosił na czata o pierdołach, to nie mogłem wyjść z tego czata. Każda nowa wiadomość otwierała okienko. Bardzo denerwujące. Tym bardziej, że w wersji 1.3.x opcja była i działała bardzo dobrze.

Dzisiaj z ciekawości wpisałem w oknie rozmowy:

/me umie czarować w Skype :)
i zadziałało tak jak w tradycyjnym IRCu (kto to jeszcze pamięta?). W oknie rozmowy pojawił się systemowy komunikat:
* Paweł Grądziel umie czarować w Skype :)

Jeżeli to zadziałało, to na pewno są też inne komendy. Pełna lista jest dostępna po wpisaniu:

/help
Oczywiście jest też opcja /leave, która powoduje wyjście z czata. Ufff!!! :)

7 komentarzy

Pewnie wszyscy już wiedzą i używają Google Desktop pod swoim linuksem. Ale pewnie nie wszyscy się zorientowali, że GD indeksuje wszystko z wyjątkiem poczty z Thunderbirda. Przynajmniej u mnie nie działało to od początku.

Na szczęście rozwiązanie jest proste i można to zrobić na co najmniej 2 sposoby:

  1. Instalacja odpowiedniego plugina do Thunderbirda
  2. skorzystanie z gotowych skryptów z katalogu GD:
    /opt/google/desktop/bin/install_thunderbird_plugin.sh
    

Maile zindeksują się po restarcie TB. Maile archiwalne również.

3 komentarze

Postanowiłem trochę udzielić się w społeczności ubuntu i dodałem stronkę z opisem mojego laptopa Aristo Prestige 1600V. Mam nadzieję, że komuś się przydadzą te informacje.

5 komentarzy

Na blogu developerów Skype, pojawiła się zajawka wersji 1.4 dla Linuxa. Nie jest ona jeszcze dostępna publicznie - na razie opisują jedynie zmiany w porównaniu do wersji 1.3. Niestety nie ma się czym chwalić: kilka zmian jedynie w designie (1.4 będzie pisany w QT4) i to wręcz kosmetyczne. O długo wyczekiwanych (i obiecywane) rozmowach video pod linuxem blog milczy. Nie jest to najlepszy kierunek rozwoju Skype.
Po dwóch i pół miesiąca milczenia na blogu Skype Development spodziewałem się czegoś o wiele więcej. Skype - masz u mnie kolejny minus!

Komentarze wyłączone

Ostatnio słucham sobie muzyki z last.fm przez programik last-exit. Miałem wcześniej duże problemy z oryginalnym softem last.fm, a ten całkiem dobrze sobie radzi. I ma jedną bardzo fajną rzecz: można nagrać piosenkę, która aktualnie leci. Nagra się zawsze cała piosenka bez względu na to kiedy rozpoczęło się nagrywanie. Fajna sprawa. Dla tych co chcieliby sobie poczytać coś więcej, to podaję link do strony o last-exit.

Komentarze wyłączone

Jakoś po cichu pojawiła się nowa wersja Skype dla Linuxa. Zmian raczej nie jest wiele, ale w końcu jest coś nowego. Nową wersję można pobrać tutaj.
Niestety video dalej nie jest obsługiwane... Grrrr!! Zobaczymy czy chociaż z dźwiękiem radzą sobie lepiej w tej wersji.

Komentarze wyłączone

Po upgradzie do Dappera udało mi się uruchomić Network Managera. Musiałem wyłączyć automatyczną konfigurację sieci przez system (by mógł to robić Network Manager) , co było zresztą było opisane w Ubuntowym Wiki.
Teraz nareszcie działa mi szyfrowanie WPA, co skofigurowanie tego pod Linuxem było do tej pory sporym wyzwaniem. No i przełączanie się pomiędzy różnymi sieciami WIFI odbywa się w tle. Bardzo mi się to podoba!
A w nowych miejscach od razu widać jakie sieci są dostępne i jaki mają sygnał. U mnie w mieszkaniu wygląda to jak poniżej. Czasami bywa, że są nawet 7 sieci dostępne, w tym jedna absolutnie nie zabezpieczona:)

Komentarze wyłączone

No i zgodnie z zapowiedziami, Canonical zrobił wszystkim prezent na Dzień Dziecka. Jest już finalna wersja Ubuntu Dapper Drake. Na oficjalnych stronach jest już oficjalna informacja, ale dział Download dalej oferuje tylko Breezy'ego.
Dla niecierpliwych link do strony, gdzie można ściągnąć sobie Dapperka.

Komentarze wyłączone

18 maja został oficjalnie opublikowany w Internecie pierwszy otwarty film na licencji Creative Commons, pt. "Elephants Dream". Wyjątkowość tego przedsięwzięcia nie polega jedynie na udostępnieniu finalnego efektu prac, ale podobnie jak ma to miejsce w projektach Open Source, na udostępnieniu wszystkich plików, dzięki którym można poszczególne sceny renderować, modyfikować i wykorzystywać we własnych projektach, zgodnie z filozofią wolnej kultury opisaną w książce Lawrence'a Lessiga.

Film, oraz wszystkie materiały (w tym napisy w języku polskim), dzięki którym można go stworzyć samodzielnie (choć będzie to z pewnością dość karkołomne zadanie) można pobrać ze stron projektu: orange.blender.org.

Wiadomość wzięta żywcem z LinuxNews.pl

Komentarze wyłączone

W zeszłym tygodniu odebrałem z regeneracji baterię do mojego laptopa. Nazywają to regeneracją, ale tak na prawdę nic nie naprawiają w środku, ale wymieniają ogniwa na nowe.
Przed regeneracją bateria trzymała mi ok. 20 min.
Po regeneracji trzyma 4 godziny!!

I teraz mogę powiedzieć, że mam naprawdę przenośny komputer. O zasilaczu mogę zapomnieć ;)

Jeżeli ktoś też by chciał zregenerować baterię, to polecam firmę Margo z Wrocławia. Mi wymielili 4 ogniwa za 280zł. Czekałem 5 dni.

Komentarze wyłączone

Właśnie dostałem przesyłkę z Niemiec ze świeżutkimi stickerami "Powered by Ubuntu". Wystawiłem je na allegro. Cena symboliczna: 5zł za sztukę. Koszty transportu pokrywam ja. A co! To hobby a nie zarobek :)

Komentarze wyłączone

Fajny pomysł z takim stickerem! Już chce go mieć! W paczuszce jest 10 sztuk, kto chciałby jeden?

A tutaj sticker na laptopie.
Można to kupić tutaj. Kto by pomyślał, że Niemcy wpadną na taki fajny pomysł? :)

Komentarze wyłączone

Właśnie zauważyłem, że Planeta Ubuntu-pl.org zmieniła kolorki i design strony. Wygląda ładniej niż poprzednio. Oby tak dalej!

Komentarze wyłączone

Powered by Jogger.PL and Tarski · Ported by alberht