Ostatnio przymierzam się do zmiany systemu operacyjnego, z Ubuntu na Jolicloud.
Jest on oparty na Ubuntu, więc oprogramowania ma tyle samo, ale sam system jest zoptymalizowany pod netbooki. W zamyśle, to ma być komputer gdzie większość (wszystkie?) aplikacje to albo strony internetowe (gmail, gdocs, gcalendar, greader, facebook, itp.) albo aplikacje przechowujące dane w chmurze (dropbox, gdocs). Oczywiście są też standardowe aplikacje (Skype, VLC do filmów, plus tysiące innych z repozytoriów Ubuntu). Całość jest zoptymalizowana pod komputery z procesorem IntelAtom, ale działają też na zwykłych laptopach. I to podobno całkiem nieźle (Costa kiedyś chwalił ten system).
To co mi się podoba, to razem z systemem oferowany jest Jolibook - netbook z preinstalowanym Jolicloudem. Bateria w tym sprzęcie wytrzymuje 7h bez ładowania.
Jolibook ma oczywiście mniejszą matrycę i wyświetlacz, ale w sumie to chyba nie wada. Do filmów będę musiał kupić sobie jakiegoś DVD Manty, który ma też port USB i czyta filmy w tych wszystkich diwiksach i ikswidach i zjada napisy bez popity. Swoją drogą, im droższe DVD, tym mniejsze możliwości. Tania Manta tutaj jest bezkonkurencyjna, a w niektórych nawet można soft upgradować samemu :)
Wracając do Joliclouda i Jolibooka, to chętnie bym się przestawił. Monika oczywiście będzie krzyczeć, że znowu nic nie może znaleźć :)
Zainteresowanym polecam odpalić LiveCD i sprawdzić jak to działa. Niestety na LiveCD nie działa instalowanie nowych programów... Szkoda.
Co ciekawe - do działania Joliclouda trzeba założyć konto na jolicloud.com. Tam są trzymane wszystkie Twoje ustawienia, łączenie z tym jakie masz aplikacje zainstalowane. Jeżeli zalogujesz się u kogoś na Joliclouda, to on ci dociągnie aplikacje jakie ty używasz :) Nice. Minusem jest to, że instalacje nie są dzielone (podobno, Costa coś o tym wspominał). Jeżeli zainstalujesz np. OpenOffice na swoim koncie, to nie będzie on widoczny na koncie innej osoby. Zamysł jest taki, że z netbooka korzysta tylko jedna osoba.
PS. Drogi Święty Mikołaju, chętnie bym zobaczył takiego małego, ślicznego Jolibooka pod choinką :)




