Postanowiłem założyć drugą (po PicasaWeb) galerię ze zdjęciami. Wybór padł na Flickr'a, bo tam można definiować na jakiej licencji chce się udostępniać zdjęcia. W tej galerii będę umieszczał zdjęcia bardziej "artystyczne". Mam nadzieję, że komuś się one spodobają:
http://flickr.com/photos/pawelgradziel/

Stara galeria będzie nadal aktualizowana - będą tam nadal trafiać zdjęcia rodzinne.

2 komentarze

Niektórzy zapowiadają ją jako konkurencję dla Google. Nowa wyszukiwarka cuil.com, stworzona przez byłych pracowników Google, ma w zamyśle poszerzyć obecne możliwości wyszukiwania w sieci. Fajnie, że nie tylko giganci (Microsoft, Yahoo, Google) tworzą coś nowego. Może rzeczywiście jesteśmy świadkami powstawania nowej gwiazdy?

Jak na razie z wyszukiwarki Google nie zrezygnuję, bo jednak cuil.com nie potrafi znaleźć tego czego szukam. Inne wyszukiwarki robią to na razie lepiej. Jednak daję jej szanse i bookmarkuję link i będę do niej wracał. Podoba mi się sposób prezentacji wyników, podpowiedzi przy pisaniu (włączone by default) oraz zakładki w wynikach uściślające zapytanie.

[EDIT 2008.07.29 09:27] Poprawiłem link do strony. Dzięki BDCC :)

6 komentarzy

Dzisiaj zauważyłem 2 małe nowości w usługach Google.

1. Pasek postępu przy ładowaniu się GMaila (w moim przypadku konta pocztowego w Google Apps). Taki loader powinni dawno wprowadzić. GMail ładuje się bardzo długo.

2. Dodatkowe informacje o newsach w Google Reader. Pojawia się dymek z datami odebrania/publikacji (received/published) po najechaniu na datę/godzinę newsa:

Czy ktoś z Was zauważył jakieś inne zmiany?

3 komentarze

W końcu pożegnałem się z Orange. Ponieważ jestem przywiązany do numeru, przeniosłem go do Play'a zamiast kupować nowy numer. Aha, no i teraz nie mam abonamentu tylko kartę. W sumie to raczej rozsądne, jeśli np. przez ostatni tydzień telefon służył głównie jako budzik.

Ogólne wnioski: mały burdel w Play'u i nachalny "wróć-do-mnie" Orange. Bałagan w Play to literówka w adresie (i trochę długie prostowanie tego w kolejnym salonie) oraz kiepska informacja dotycząca terminów rozwiązania umowy. Ja chciałem wcześniej, Play radził później co mi było nie na rękę. W końcu po kilku konsultacjach z Orangem, udało się to chociaż rozpocząć wcześniej. Ogólnie panie i panowie z Playa robili co mogli i to im zaliczam na plus. Ale sam kiedyś sprzedawałem telefony i czasami ich niewiedza mnie dobijała. Aż cisnęło mi się na usta, żeby im coś powiedzieć. Więc to na minus.
Orange przy każdej możliwej okazji próbował mnie zatrzymać: SMSy, konsultanci, telefony. Nie wiem właściwie czemu. Czy klient, który płaci co miesiąc 50zł to już ten z górnej półki? Ogólnie oferta Orange jest do bani (przynajmniej jeśli chodzi o mój profil nie-dzwonienia i rozmawiania głównie poza ich sieć). Dlatego też wybór padł na Play.

Sama migracja numeru: zaskakująco szybko. Spodziewałem się nawet kilku dni "przerwy technicznej", a okazało się, że wszystko załatwione zostało w jeden dzień. Rano w pracy stwierdziłem, że stary numer nie działa, a wieczorem działała już karta Playa ze starym numerem. Być może synchronizacja była lepsza, ale zapomniałem wziąć do pracy karty Playa, dlatego mogłem sprawdzić dopiero wieczorem. Mam nadzieję, że taka szybka migracja to teraz standard.

Po migracji dalej działają mi powiadomienia z Google Calendar, na czym bardzo mi zależało. Jeszcze miesiąc temu był z tym problem - powiadomienia działały tylko dla numerów stricte playowych. Zmigrowane nie działały.
Jak na razie nie zauważyłem jakichkolwiek niedogodności.

Wnioski: polecam :)

8 komentarzy

Dopiero co pisałem o lepszej jakości filmach w YouTube, a dzisiaj znalazłem prawdziwego killera w tym temacie - Vimeo. Tam to jest dopiero WYSOKA rozdzielczość! Ta niby-wysoka w YouTube wymuszana specjalnymi parametrami w URLu niech się chowa. Vimeo oferuje jakość HD i naprawdę jest to jakość lepsza od niejednego filmu, który oglądałem u siebie na kompie (może dlatego, że to były screenery :).

Serwisik działa szybciutko i przyjemnie. Właśnie zakładam tam konto i uploaduję swój pierwszy film. Od razu fajna rzecz: wskazujesz plik video, dajesz upload, w tle ci się wgrywa film na serwer, leci couter postępu (procentowy + pozostały czas) i dopiero teraz można, na spokojnie, dodać do filmu wszelkie opisy, tagi itp. Bardzo wygodne!

Ogólnie stronka mi się podoba pod względem wizualno-plastyczno-użytecznościowym. Jakieś to wszystko ładne. Wystarczy kliknąć na przykład na "Channels" i wybrać jakiś filmik - zobaczcie na kometarze i opis. Wielkość czcionki, kolory, avatary - wszystko to ładnie ułożone i ma wygląd. Dlaczego wcześniej nie słyszałem o tym serwisie?

Aha, jest też opcja dla osób z wolnym łączem - można wyłączyć jakość HD i oglądać filmy w gorszej jakości, ale za to ładujące sie szybciej. Przyjemnie, że można samemu decydować :)

Trochę się pobawię, powrzucam pozostałe filmy, które do tej pory siedzą w YouTube i chyba konto YT pójdzie do kosza.

A, i tak przy okazji: informację o Vimeo znalazłem na joggerze, w komentarzu do tego posta. Dzięki Riddle za dobre rady :)

13 komentarzy

YouTube jakiś czas temu ogłaszał, że będzie świadczył usługi video w większej rozdzielczości. Efekty ich prac można zobaczyć już teraz. Wystarczy do URLa z filmem dodać jeden parametr:

  • &fmt=6 - dla rozdzielczości 448x336
  • &fmt=18 - dla rozdzielczości 480x360

Dla przypomnienia, obecnie prezentowane filmy mają rozdzielczość 320x240.

Co ciekawe, nie trzeba zmieniać swojej obecnej filmoteki. Jeżeli filmy wgrywane kiedyś do YouTube były w większej rozdzielczości niż 320x240, filmy powinny być już dostępne w lepszej rozdzielczości po dodaniu odpowiedniego parametru. U mnie np. już widać lepszą jakość:

Znalezione u Lifehacker

4 komentarze

Nie wiem jak Was, ale mnie denerwuje ignorancja serwisu GSMonline w sprawie dodania feed'u RSS dla swoich newsów. Wiem, że to nie jest problem techniczny. Oni po prostu chcą zarabiać na reklamach, które wyświetlają się na ich stronach.
No cóż, ubolewam na tym. Tym bardziej, że konkurencyjny serwis Telepolis (moim zdaniem lepszy od GOLa), serwuje RSSy od dawna, choć na pewno nie jest organizacją charytatywną.

Dzisiaj za pomocą serwisu feed43 stworzyłem feed RSS, który agreguje newsy z GOLa:
http://feed43.com/gsmonlinepl.xml

Zapraszam do korzystania :)

5 komentarzy

[Mąż] myśl jak tu 200tys. na ten dom z ogródkiem zdobyć... W totolotka zagraj - może tobie się uda
[Żona] Napadne na bank, albo na stacje benzynowa
[Mąż] nieważne gdzie, byle obiad był gotowy jak wrócę

2 komentarze

Hmm, dawno nie byłem w kinie, a na takie filmy chętnie bym się wybrał:

W ogóle cokolwiek bym sobie obejrzał... W kinie. Seanse z "M jak miłość" i "Doktor House" już mi się nudzą...

Zainspirował 2up.

Dodaj komentarz

Przeglądając joggera natrafiłem na taki tekst:

Droga firmo na G, jeśli kiedykolwiek pojawisz się w mojej lodówcę - zajebię.

Apokaliptyczna wizja :)

2 komentarze

Już od jakiegoś czasu planowaliśmy wybrać się na do Parku Wodnego we Wrocławiu. Wybór padł na tą niedzielę. Ponieważ ostatnio nasza Amelka wstaje regularnie o 6 rano, mogliśmy pojechać tam w miarę wcześnie. Wybraliśmy się tak, by być tam na 9. Przed wyjazdem jeszcze mały rzut oka na stronę aqua parku, by zobaczyć gdzie można zaparkować i tu mały zonk, bo strona o tym nic nie mówi. Pojechaliśmy więc w ciemno, ale nie było tragedii. Parkingi są przy samym wejściu od ulicy Borowskiej oraz dodatkowy od strony ulicy Wesołej. Miejsc postojowych dużo, a w razie czego zawsze można jeszcze stanąć przy samym Wzgórzu Andersa od ulicy Ślężnej.

Budynek wygląda całkiem ładnie, zarówno w środku jak i wewnątrz. Obsługa całkiem miła. Pierwsze nasze wejście planowaliśmy na godzinę i takie kupiliśmy bilety. Zawsze dodają 10 minut ekstra na przebranie się. Przy wejściu otrzymuje się zegarek-klucz elektroniczny do zamykania szafek (można sobie wybrać dowolną, otwartą szafkę) oraz do płacenia w bufecie-kawiarni. Każdy zegarek posiada limit 150zł. Wykorzystany limit płatny przy wyjściu w kasie.

Obsługa całkiem taktownie (może ze względu na wczesną porę i mało osób) poprosiła nas o zdjęcie obuwia przy wejściu do szatni. Szafek dużo, pomieszczeń do przebierania też. Miejsca pomiędzy szafkami jest w miarę chociaż w godzinach szczytu może być ciasno. Przy wyjściu z szatni dużo suszarek. Obok prysznicy szafki na kosmetyki, a zaraz po wejściu na baseny szafki na ręczniki. Po wyjściu z prysznicy są śliskie kafelki (osuszane cały czas przez obsługę), a na podłodze całego ośrodka przyjemnie ciepłe coś, co Monika uznała za imitację morego piasku (nawet podobne). Tutaj już ślisko nie jest. Na terenie szatni oraz tuż za linią prysznicy są automaty do sprawdzania jaki ma się numerek szafki i limit kaski do wykorzystania (przykłada się swój kluczyk, jak przy sprawdzaniu cen w hipermarkecie). Niestety brakuje tam informacji o spędzonym czasie – tego trzeba pilnować samemu.

Ogólny wystrój całkiem przyjemny. Przy wejściu basen-fala (włączana co mniej więcej 20-30 minut), leniwa rzeka, jaccuzi (chyba 2 sztuki), lądowiska dla zjeżdżalni (wejście na nie schowane w głębi), kącik z atrakcjami dla maluchów (daleko w głębi, trzeba szukać), kawiarnia i stoliki. W głebi mini zjeżdżalnie (3 albo 4), oraz przejście wodne na basen na zawnątrz. Mi, po ogarnięciu wzrokiem całości i paru wędrówkach basen-szatnia po różne pierdoły, całość wydała się mała. Co prawda dopiero po jakimś czasie zauważyłem przejście na dodatkowy basen (25m), ale ogólnie jakoś mało tego. Co prawda jak dla nas kącik dla dzieci był wystarczający (mały brodzik, basenik z wodą max. 0,5m, niska ale długa zjeżdżalnia). Aha, tutaj woda bardzo ciepła, można z dzieciakiem siedzieć godzinami bez obaw. Oprócz tego sauna i wellness, ale tego nie testowaliśmy. Według mnie jak na jedyny aqua park we Wrocławiu mogłoby być więcej tych atrakcji.

Z uwagi na trwającą prawie 40 minut aklimatyzację Amelki do basenowego hałasu, objawiającą się płaczem i tylko-u-mamy-na-rączkach, skorzystaliśmy z kawiarni. Jest tam trochę ciszej, bo jest ona w rogu basenu. Obowiązuje samoobsługa i tace. Wybór niestety mały: 2 dania obiadowe, kawa, ciasto z lodówki i sałatki. Być może spowodowane to było wczesną porą i niedzielą, ale naszym zdaniem powinni się bardziej postarać. Nam brakowało kanapek (była pora drugiego śniadania) oraz coś lżejszego do zjedzenia niż gulasz i coś smażonego. Wzieliśmy kawę i ciasto i zapłaciliśmy naszym zegarko-portmonetką. Stolików dużo, bo są także na piętrze.

Po małej przekąsce, Amelka była już lepiej nastawiona do zabawy w brodziku, zostawiłem więc dziewczyny w ciepłej wodzie i korzystając z chwili wolności poszedłem przetestować zjeżdżalnie. Na pierwszym piętrze była zjeżdżalnia "skoki", ale opisana jako poziom trudności zaawansowany, więc to sobie zostawiłem na później. Drugie piętro: zjeżdżalnia "czarna dziura" z mnóstwem dzieciaków i kolejką na 10-15 minut (przypominam, była godzina 10 w niedzielę), więc sobie darowałem. Na trzecim piętrze kolejka mała (około 2-4 osoby), ale za to trzeba przytargać ze sobą dużą dentkę z samego dołu. Jest tam też zjeżdżalnia tradycyjna, ale była nieczynna. Wróciłem więc na dół, złapałem dentkę i pomaszerowałem na trzecie piętro. Puściłem kilka maluchów, by przyjżeć się jak się na to siada, i sam wystartowałem. Zawału serca nie ma, chyba że się poobracasz dookoła osi na dentce, co poćwiczyłem za drugim zjazdem. Żądny wrażeń postanowiłem wypróbować skoki na pierwszym piętrze. Tutaj nadal bez kolejki, i dopiero po zjeździe zrozumiałem, że to było ostrzeżenie. Wejście dziwne, wypatrywałem gdzieś z minutę jak tam się wchodzi. Pierwsze wrażenie – nieczynne, bo widać tylko białą ścianę mlecznego szkła. Dopiero po chwili zauważyłem w nogach mały właz szerokości około 80 cm, oraz głębokości (liczonej przód-tył) około 40 cm. Włożyłem nogi i spuściłem się do prostokątnej rury, by po chwili klaustrofobii wylądować na miękkim lądowisku z wodą. Dla ekstremistów lądowisko ma podziałki mierzące długość skoku (1,2,3, ... m). Ja wylądowałem na 1m, ale widziałem takich co lądowali na 6m. Nie byłem ambitny. Wykonany skok wyprodukował adrenalinę na cały pozostały dzień.

Ogólne wrażenia: dobre. Dużo ratowników, rozsądne atrakcje, dobre miejsce na spędzenie czasu z małymi dziećmi. Większe też nie będą się nudzić, ale koniecznie trzeba przyjść wcześnie, kiedy nie ma tłoku. Około 10-11 robi się już ciasno. Niestety trzeba trzymać się za portfel. My, za prawie 2 godziny z małą przekąską wydaliśmy 80zł. Na pocieszenie dodam jedynie, że można płacić kartą.

5 komentarzy

Google już nie pierwszy raz prosi internautów o sugestie rozszerzeń dla swoich usług. Pomysł oczywiście słuszny. Dzięki opinii internautów GMail został wzbogacony m.in. o obsługę IMAP i POP3, forwardowanie poczty, zapisywanie kopii roboczych itp.

Teraz można zaproponować nowe rzeczy, z których chyba najbardziej interesującym jest powiadamianie o nowej poczcie przez SMS. Połączenie tej opcji z rewelacyjnym filtrem anyspamowym będzie prawdziym app-killerem dla wszystkich innych systemów poczty.

Każdy może zagłosować tutaj (najwyżej 5 feature'ów na raz):

http://mail.google.com/support/bin/request.py?contact_type=suggest

16 komentarzy

Właśnie wyczytałem o ciekawym pomyśle na telefon komórkowy. Telefon jako malutki moduł, który można umieszczać w różnych obudowach i w ten sposób zmieniać jego wygląd i zastosowanie właściwie co chwila. Obudową takiego modułu może być zarówno standardowy telefon (clammshell/block/slider), jak również odtwarzacz mp3, nawigacja satelitarna, czy karta do komputera. Fajnie to wygląda na zdjęciach, na reklamie jeszcze lepiej. Pomysł na tak daleko posuniętą personalizację telefonu bardzo mi się podoba. Nowy kolor obudowy np. w Nokiach, wydaje się przy tym pomysłem wręcz prostackim!

Co ciekawe, taki moduł można używać bez obudowy. Jest on wtedy miniaturowym telefonem typu block z wyświetlaczem i prostą klawiaturą (odbierz/zakończ + parę klawiszy specjalnych). Wydaje mi się, że numerycznej klawiatury (0-9) jednak tam nie ma, ale zawsze można wybierać kontakty z książki telefonicznej. Moduł posiada także moduł bluetooth oraz 1GB pamięci.

2 komentarze

WIdzę, że jeszcze nikt nie napisał, a sam orange się nie chwali. Zmienił się trochę layout strony widoczny po zalogowaniu się na ten portal. Dla tych co nie korzystają: pojawiają się tam informacje zbiorcze o użytkowniku, dostępnych środkach na koncie (abonament; nie wiem jak z userami prepaidów), punktami z programu lojalnościowego Profit. Teraz to poukładali trochę sesnowniej, dodali Aktualności, wydzielili boxa z linkami do Multiboxa (poczty), udostępnili mały formularz do szybkiego uzupełnienia konta prepaid i jest nawet formularz z sugestiami :).

Z wysłania sugestii na pewno skorzystam, bo choć zmiana jest już teraz na plus, paru rzeczy mi tutaj brakuje:

  • Multibox - info o ilości nowych/starych wiadomości
  • kasa - ilość przekroczonej kasy z abo - w tej chwili pokazuje 0
  • przydałaby się możliwość układania tych klocków - gdzie co ma być (np. dział Muzyka mnie kompletnie nie interesuje)
  • LEPSZY filtr antyspamowy dla poczty - teraz co prawda łapie ok. 70% spamu, ale te 3o% to niestety dużo. U mnie wychodzi średnio 4 wiadomości dziennie i niestety jest to tendencja rosnąca

Generalnie ruch w dobrym kierunku. Podoba mi się. Coraz więcej rzeczy tutaj działa na Ajaksie (jak np. wyszukiwanie telefonów - polecam). Ale i tak przenoszę się do Play'a - za 2 miesiące mam koniec umowy z Orange.

Dodaj komentarz

Ale Orżnąć ma kiepskie oferty w programie Profit! Przelicznik 1zł=25pkt i wychodzi, że na przykład słuchawka bluetooth Motorola H670 warta na Allegro 60-90zł u nich kosztuje 225zł ( = 5600pkt/25). Nawet jakiegoś fona na sprzedaż nie ma sensu tam kupować, bo porównując ceny w orange.pl i allegro już na wstępie jest drożej o 150-200zł. A gdzie mój zysk?

Ktoś ma pomysł jak mogę rozsądnie wydać 5500pkt w programie Profit w Orange?

Dodaj komentarz

Właśnie próbowałem sprawdzić swoje konto w mBanku, a tu zonk. Strona nie odpowiada. Myślałem, że to jakieś problemy z moją siecią lokalną, ale DNSy ładnie rozwiązują adres www na IP, tylko dalej nie chce już iść. Dla pewności spróbowałem też przez proxy (w3cache.icm.edu.pl:8080): connection time out.

Zazwyczaj wcześniejsze przerwy w dostępie do serwisu zapowiadali na stronie, a jeśli już wyłączali to nie o takich godzinach.

12 komentarzy

Wrocław nie będzie organizatorem wystawy EXPO w 2012 roku. Do drugiej tury przeszły południowokoreańskiego miasto Josu i marokański Tanger. Zadecydowali o tym delegaci ze 140 krajów.

Źródło: wp.pl

Dodaj komentarz

Dodałem nowy box po lewej stronie "Szorty". Tam będę umieszczał krótkie informacje, które nie nadawałyby się na artykuł w blogu.

Przyznam się od razu bez bicia, że jest to BLIP. Brat mnie namówił i muszę powiedzieć, że spodobało mi się dzielenie ze znajomymi tymi krótkimi, spontanicznymi informacjami. Przy okazji mała reklama: to co mi się podoba w BLIPie, to to, że można dodawać wiadomości na wiele sposobów. Brzmi banalnie (jak mówił mi to brat, to też tak to odebrałem), ale w praktyce spisuje się świetnie. Wiadomości można dodawać przez WWW, SMS (świetne podczas spacerów, czy szybkiego informowania o czymś świeżym), oraz przez Jabbera (bardzo wygodne, gdy siedzi się po prostu przy komputerze - u mnie Jabber jest zawsze włączony).

BLIP ma jeszcze parę niedociągnięć ale widać, że nad tym pracują. Przykład? RSS z BLIPa były obcinane do ok. 50 znaków (temat). Napisałem maila z pytaniem czy to można zmienić, i choć przyznali, że nie można tego samemu konfigurować, po godzinie RSSy były już dłuuugie (czyli BLIPowe max. 160 znaków).

1 komentarz

Dla tych co przegapili: od 1 października mBank umożliwi bezpłatne pobieranie gotówki za granicą. Emigranci się pewnie ucieszą :)

Szczegóły tutaj.

Dodaj komentarz

Wczoraj i dzisiaj bawiłem się w robienie własnych mini-filmików. Oczywiście wszystkie filmiki były o Amelce :) Oto jeden z lepszych:

Zrobienie czegoś takiego jest banalnie proste. Wystarczy wgrać kilka zdjęć, które chce się pokazać, wybrać muzykę i nacisnąć "start". I gotowe. Animoto samo wybierze zdjęcia i efekty pasujące do muzyki. Jedyny minus, to czas trwania: 30 sekund. Przynajmniej tak długie filmy można zrobić za darmo. Dłuższe już kosztują - piszę z pamięci - 3$ za filmik o dowolnej długości, a 30$ za abonament na robienie takich filmów przez rok.

Informację o serwisie animoto przeczytałem na Antyweb.

Dodaj komentarz

Właśnie zauważyłem na głównej stronie WP.pl, koło loga wp na górze, małą świnkę z czerwonym ryjkiem. Kliknąłem i okazało się, że świnka to jakiś kosmonauta reklamujący nową sieć komórkową WPMobi. Na stronie http://wpmobi.pl/ jest pierwsza lakoniczna informacja, oraz pierwszy z "bonusów":

Po pierwsze: dostajesz za darmo wyjątkowe, bezpieczne, wygodne i superduże konto w wirtualnej polsce, które obsługujesz ze swojej komórki również za darmo.

Czyli kolejny wirtualny operator komórkowy. Który to już? Piąty? Szybkie sprawdzenie w pamięci i Wikipedii: mBank Mobile, Play, MyAvon, MNI Mobile (chyba nawet w tej kolejności). A niedługo Halo Polsat (podobno na jesień), i mobilne Inteligo (na koniec roku). O reszcie, mimo że lista jest tam o wiele służsza, nie słyszałem żadnych zapowiedzi rychłego startu.

WPMobi na razie prowadzi tylko kampanię teaserową. Start sieci nie jest jeszcze znany. Ale jakoś mnie nie ciekawi specjalnie kiedy to będzie. Wszyscy wirtualni operatorzy (no, może poza Play) nie oferują nic rewelacyjnego. Tutaj też nie spodziewam się jakiś innych rewelacyjnych "bonusów" poza tą pocztą. Kto się na to złapie? Dzieci z piaskownicy?

5 komentarzy

Zaktualizowałem feed RSS dla mojego bloga. Teraz oprócz wiadomości z tego bloga, zawiera on również informacje o moich nowych zdjęciach z PicasaWeb oraz filmach z YouTube.

Dlaczego? By zebrać wszystkie informacje w jedno miejsce. Wydawało mi się zbędne informowanie na blogu o moich nowych zdjęciach czy filmach, jednak okazuje się, że niektórzy czytają tylko mojego bloga, pomijając inne moje strony. Zresztą wcale się nie dziwię. Robi się tego coraz więcej. Wspólny RSS dla moich wiadomości, zdjęć i video ułatwi życie :)

Dla ciekawych szczegółów technicznych. Trochę musiałem się naszukać narzędzia do łączenia feedów RSS (jakie hasło wpisać w Google?). W końcu trafiłem na Yahoo Pipes. Ponieważ mam już założone konto Yahoo (chyba od dobrych 2 lat nie używane, ale jest aktywne nadal), po paru klikach wygenerowałem wspólny feed. Robi się to całkiem prosto poprzez łączenie "rurek": na początek feedy RSS, potem filtr sortujący po dacie a potem filtr ograniczający do 10 wpisów. Pracuje się w tym jak w jakiejś okienkowej aplikacji - drag and drop wysokich lotów :)
Oprócz feeda RSS jest również generowana strona WWW z wynikami.

Muszę jeszcze popracować nad kodowaniem wpisów z YouTube: polskie krzaki się wywalają, mimo tego, że jest tam używany UTF-8 jak wszędzie indziej. Może Yahoo Pipes potrafi też zmienić kodowanie? Poszukam.

BTW: ktoś zna jakiś tool do zamiany RSSa na HTML? Chciałbym dodać informacje o nowych wpisach z PicasaWeb i YouTube po lewej stronie (tak jak teraz działa box "Znalezione" generowany przez wpisy z shared z Google Reader).

Edit: Uwaga: zmieniłem adres RSS na ładniejszy: http://feeds.feedburner.com/pawelgradziel

10 komentarzy

Na mojej stronie youtube, dodałem nowy filmik.

Dzisiaj dodam też stały link do tego adresu (na górze po lewej, obok Albumu. Zresztą chyba pozmieniam obecne nazewnictwo na coś bardziej jednoznacznego.

Komentarze wyłączone

Dzisiaj przypomniałem sobie, że mam konto na YouTube. Nasza pociecha raczkuje już od około dwóch tygodni, ale dzisiaj nabrała takiego przyspieszenia i wprawy, że musiałem to nagrać cyfrówką. Nagrałem 3 filmiki, ale nie wiem czy wszystkie umieszczę. Na razie jest tam pierwszy z nich:
http://www.youtube.com/profile?user=pawelgradziel

Komentarze wyłączone

Dzisiaj przyszło mi mailem powiadomienie, że mój VoIP domaga się doładowania. Z ciekawości sprawdziłem ile wygadałem od ostatniego doładowania za 25zł: 270 minut!! Cztery i pół godziny wygadanych w ciągu półtora miesiąca. Niezły wynik. Nie chcę nawet myśleć jaki rachunek miałbym gdybym przegadał to na komórce lub na zwykłym stacjonarnym. A w VoIPie i tanio (minuta na stacjonarne w Polsce: 9gr z sekundowym naliczaniem) i wygodnie, bo cała kwota doładowania idzie na gadanie (brak abonamentu).

Fajnie jest mieć VoIP :)

Komentarze wyłączone

Właśnie zauważyłem, że Google Calendar ma bardziej rozbudowane powiadomienia o eventach:

Czyli można teraz samemu ustawiać jakiego rodzaju powiadomienia chce się otrzymywać, a oprócz tego można ustawić wielokrotne powiadomienia o evencie. Bardzo fajne :)

Komentarze wyłączone

Sprzedam samochód Ford Escort:


  • 1993r
  • 1.8 diesel
  • 3 drzwiowy
  • hatchback
  • bordowy
  • wspomaganie kierownicy
  • po wymianie progów, wahaczy, reparacji układu wydechowego
  • dzielona tylna kanapa
  • welurowa tapicerka
  • 5 biegów
  • 100% bezwypadkowy
  • ekonomiczny
  • zadbany
  • stan bdb
  • kierowca niepalący

Cena: 4200zł

Samochód zadbany, niewyjeżdżony. W moich rękach od 2 lat. Po wymienianie ważniejszych elementów, bo sam pamiętam jak przeklinałem poprzedniego właściciela gdy musiałem wymieniać kolejne pierdoły w samochodzie typu: opadający migacz, wyjeżdżone sprzęgło, padnięty akumulator, łyse kapcie (skurczybyk zmienił opony na drugi dzień gdy przyjechałem z pieniędzmi). Poza tym wyprowadziłem do normalności układ wydechowy, elektrykę (słaby rozruch i uciekanie napięcia) i zawieszenie. Samochód nie wymaga nakładu finansowego. Polecam!

Kontakt:
Paweł Grądziel - tel. 509 244 630
Wrocław

Zdjęcia są w aukcji na allegro

Komentarze wyłączone

Brat przy okazji opisu Google Talk Gadget, zaintrygował mnie tym, kto zajmuje drugie miejsce wśród komunikatorów w Polsce. Wiadomo, GG pierwsze, ale potem co? Ja stawiałem na tlen.pl, a brat na Skype.

Rzeczywiście, to Skype zajmuje 2 pozycję. Sprawdziłem to w badaniach Megapanel PBI/Gemius i zaskoczyło mnie coś jeszcze. Jest to bardzo dobra druga pozycja, z małą tendencją wzrostową:

  1. Gadu Gadu: 41.55%
  2. Skype: 23.00%
  3. Tlen.pl: 7.52%
Czwarty i kolejne komunikatory mają po mniej niż 1%. Nie rozumiem co prawda jak oni to liczą, bo suma nie daje 100% (mi wyszło 75,28%), ale pewnie proporcje są właściwe.

Osobiście używam wszystkiego po trochu: Skype - służbowo do popisania a prywatnie do pogadania z zagranicą, GG - do utrzymania starych kontaktów, a na co dzień zdecydowanie preferuję Jabbera i klienta Gajim.

Komentarze wyłączone

Google rozbudowało swoje mapy. By dodać swoje miejsce na mapie, nie trzeba korzystać z innych serwisów. Teraz można to zrobić w samym Google Maps, używając prostego interfejsu drag&drop. Proste i przyjemne. Poniżej mapka miejsca, w którym mieszkam :)

Komentarze wyłączone

Jakiś czas temu pisałem o tym, że przymierzam się do przesiadki na Google Reader. Do tej pory używałem Netvibes. Oto małe porównanie i mój ostateczny wybór.

Google Reader i Netvibes nie da się niestety porównać. GR to tylko czytnik RSS, choć z pewnymi dodatkowymi usprawnieniami. Dla Netvibes czytanie feedów RSS, to jedno z kilku opcji. I niestety ta wysoka specjalizacja GR jest dla mnie minusem. Być może powinienem porównywać Netvibes z Google Personalized Homepage, to bym się tak nie zawiódł. Netvibes ma kilka rzeczy, które fajnie rozszerzają zwykłe czytanie feedów: lista zadań (TODO) czy pogoda.

By być choć trochę obiektywnym porównam Google Reader i Netvibes na tym samym polu: czytanie RSS. GR ma interfejs zbliżony do Gmaila, co na początku wydawało mi się zaletą, ale po pewnym czasie okazało się wadą. Subskrybuję kilkanaście różnych RSSów i kilka z nich w ciągu jednego dnia potrafi wygenerować nawet 100 newsów, z których interesuje mnie tylko kilka (jako urozmaicenie innych wiadomości). Nieregularne zaglądanie do GR straszy ogromną ilością nieprzeczytanych wiadomości. Oczywiście ma to swoje zalety - każda nieprzeczytana wiadomość jest jednoznacznie zaznaczona. Dla mnie są to przytłaczające informacje. Dodatkowo częstym komunikatem w GR coś takiego:

Niestety prędkość GR pozostawia trochę do życzenia. Netvibes ma ciekawy i szybszy sposób pokazywania zajawek do wiadomości w formie chmurki - tutaj klikanie jest więc ograniczone do minimum.

Jest jednak jedna rzecz, której mi strasznie brakuje w Netvibes - współdzielenie newsów. W Google Reader można łatwo zaznaczać ciekawsze wiadomości i dzielić się nimi ze znajomymi poprzez osobny kanał RSS. Funkcja ciekawa i z której korzystam na tym blogu. Netvibes przekopałem i niestety nie ma nawet czegoś zbliżonego... Jest tylko dodawanie całych modułów do wspólnego eco-systemu, ale to nie jest to samo.

Mój wybór to Netvibes. Z niego będę korzystał przy czytaniu RSSów. Z Google Reader nie będę jednak rezygnował, ale tylko po to, by używać opcji Share.

A za jakiś czas przymierzę się do Google Personalized Homepage :)

Komentarze wyłączone

Powered by Jogger.PL and Tarski · Ported by alberht