Zgodnie z zapowiedzią, będę zamieszczał swoje filmy w serwisie Vimeo. Jak na razie jest tam jeden stary film z pierwszych urodzin Amelki. Nie wiem jeszcze, czy wszystkie stare filmy się tam znajdą. Na pewno będę tam umieszczał wszystkie nowe.
Zbiorczy RSS już zawiera informacje o filmach z tamtego serwisu. Będę też modyfikował box po prawej "Moje filmy" by też pokazywał informacje z nowego źródła.
Dzisiaj kupiliśmy i ustroiliśmy choinkę. Okazało się, że 50 lampek ledwo starczyło na czubek choinki, ale świąteczny nastrój już jest. Więcej lampek dokupimy później. Na Amelce choinka raczej nie zrobiła wrażenia, ale może to i dobrze, bo przynajmniej zostawia ją i ozdoby w spokoju. A święta już za 9 dni... Ale ten czas leci!
Więcej zdjęć w moim albumie.Dla tych, którzy nie śledzą boxa po lewej stronie z informacją o nowych zdjęciach, małe przypomnienie: dostępne są nowe zdjęcia z naszego wyjazdu nad morze oraz z jednodniowego wypadu nad jezioro.
Przy okazji wstawiłem na stronkę Lightbox'a, by w ładniejszy sposób pokazywać fotki. Przykład poniżej
Na mojej stronie youtube, dodałem nowy filmik.
Dzisiaj dodam też stały link do tego adresu (na górze po lewej, obok Albumu. Zresztą chyba pozmieniam obecne nazewnictwo na coś bardziej jednoznacznego.Parę nowych fotek z weekendu u rodziców w Słotwinie.
Właśnie dodałem nowe fotki do naszego albumu:
http://picasaweb.google.com/pgradziel/Amelka20070522
Dzisiaj koło naszego bloku mieliśmy ekipę filmową. ATM kręciło kolejny odcinek serialu "Biuro kryminalne". Podjeżdżając pod dom widziałem jak filmowali jedną scenkę: jeden gościu oparty o murek czyta jakąś gazetę. W kadrze widać tylko niego, a dookoła 15 osób z ekipy (dźwięk, kamera, wózkarze, technicy itp.). To była tylko migawka, bo nie zatrzymywałem się na dłużej, by musieli przez mojego diesla robić dubla ze względu na "szumy" w tle :)
Swoją drogą ciekawą wybrali lokalizację: osiedle mamy ładne, a oni schowali się gdzieś w krzakach obok największego obszczaj-murka. Naszych budynków w telewizji raczej widać nie będzie... Gdy wróciłem się potem z aparatem by pocykać zdjęcia, ekipa przeniosła się na teraz pobliskiej budowy. Co jakiś czas było tylko słychać "Akcja!", ale z fotek nic nie wyszło.
Kilka fotek z weekendu + nasz nowy wózek są tutaj.
W weekend byliśmy z Amelką na spacerze w Parku Klecińskim, a po obiedzie w Parku Południowym. Kilka fotek z tego spaceru jest tutaj.
Google rozbudowało swoje mapy. By dodać swoje miejsce na mapie, nie trzeba korzystać z innych serwisów. Teraz można to zrobić w samym Google Maps, używając prostego interfejsu drag&drop. Proste i przyjemne. Poniżej mapka miejsca, w którym mieszkam :)
Właściwie to ma-ma-ma-ma. I to nawet do mnie. Monika jest dumna, bo ja obstawiałem, że Amelka zacznie najpierw mówić ta-ta, ale się przeliczyłem. Czyli córeczka mamusi :)
W ten weekend Rafał i Kasia zabrali rodziców na weekend poza miasto, a my z Moniką i Amelką mieliśmy całą Słotwinę dla siebie. Zrobiłem parę fotek. Nie ma co prawda zdjęcia jak jako p/o Szefa stałem w białym fartuszku za ladą, ale są za to inne - ładniejsze :)
Szukam fajnego miejsca na wczasy nad morzem? Miejsce polecane przez Wojtka ma grafik zapchany do końca (chyba nawet przyszłego) roku. Szkoda, bo zapowiadało się całkiem sympatycznie.
Wymagania:
- Termin: ostatni tydzień lipca.
- Miejsce: nad Bałtykiem
- Cena: przyzwoita :)
- Dodatkowe: miejsce dobre dla młodej rodziny z małym dzieckiem (cisza, może jakiś plac zabaw, itp)
Właśnie zaktualizowałem album ze zdjęciami. Nowe zdjęcia Amelki są tutaj.
Jakiś czas temu publikowałem filmik, na którym Amelka gaworzy. Niestety wszyscy znajomi mówili mi, że w filmie nie ma dźwięku. Dzisiaj założyłem konto na YouTube.com i wrzuciłem ten filmik. Tam słychać Amelkę bardzo ładnie. Mam nadzieję, że nie tylko u mnie :)
Wczoraj Amelkę odwiedził Mikołaj. Ten Prawdziwy :) Amelka była grzeczna, nie rzuciła się od razu na prezenty (właściwie udała, że ich ją ta komercja w ogóle nie interesuje) i nawet dała Mikołajowi ponosić się trochę na rękach. Krótkie foto-story w mojej webowej galerii.
W końcu znalazłem chwilkę, by założyć swoją galerię on-line. Oczywiście wybór padł na googlowy produkt PicasaWeb. Z Picasa korzystam często, więc to jest naturalne przedłużenie mojego uzależnienia od firmy G (po poczcie i jabberze).
Na pierwszy ogień poszły oczywiście zdjęcia naszej Amelki. Inne albumy będą dochodzić sukcesywnie. Mam nadzieję, że 250MB przestrzeni, które udostępnia PicasaWeb, starczy na jakiś czas.
Galeria na pewno szybciej by się pojawiła w sieci, gdyby obecna wersja Picasa pod linuxa udostępniała eksportowanie zdjęć do PicasaWeb (choć wersja windowsowa robi to już od jakiegoś czasu). Niby da się to jakoś uruchomić, ale mi zadziałać nie chciało. Musiałem się przemóc, by zdjęcia przeklikać ręcznie.
No i w końcu, my szczęśliwi rodzice, doczekaliśmy się! Amelka zaczęła gaworzyć. Fajnie to wygląda, zwłaszcza gdy dla prostego "aaa" robi minę jakby chciała ugryźć swoje własne ucho :) Dzisiaj nagrałem umiejętności wokalne naszego maleństwa. Filmik jest tutaj (niestety bez słynnego "aaa").
Dzisiaj o 16:25 urodziła mi się córeczka. Ma 50cm, 2950g i 9/10pkt. w skali Apgar.
Amelka i Monika czują się dobrze. Wszystko przebiegło bez problemów. Nawet ja nie zemdlałem przecinając pępowinę :)
Tutaj umieściłem pierwsze zdjęcie Amelki i jej mamusi.
Ostatnio walczyłem z osami. Na szczęście nie swoimi rękami.
Osy zrobiły sobie gniazdo pod naszym oknem. Przyjechał "pogromca" os i popsikał to jakimś paskudztwem. Na odchodne dał jeszcze instukcje: "One mogą jeszcze tu przylatywać i bronić gniazda. Wie Pan, to tak jak człowiek, pójdzie na zakupy, wraca i domu nie ma. Na początku nie wie co zrobić. Ale w końcu gdzieś sobie pójdzie".
Prawdziwy człowiek renesansu :)
Monika wypatrzyła świetny przepis na żeberka. Dzisiaj już drugi raz objadamy się pysznymi mięskiem i zostało coś jeszcze na jutro! Chętnie podziele się przepisem :)
Tak wyglądają żeberka w sosie musztardowym:
[EDIT 2008.07.15]:
Widzę, że ten wpis cieszy się bardzo dużą popularnością. Od 2 lat ciągle tutaj ktoś zagląda. Zaktualizowałem zdjęcia (nie działało powiększenie) i dodałem jedno nowe.
Dla spragnionych dobrych rzeczy dodam tutaj ten przepis. Muszę tylko go znaleźć... :)
W nocy ukradli mi radio z samochodu, który stał zaraz obok mojej bramy. Do tej pory uznawałem okolice naszych bloków za bezpieczne. Złodzieje po prostu otworzyli samochód (nie wiem jak), wyciągnęli co chcieli i zostawili samochód otwarty. Dobrze, że przynajmniej nie wybili szyby, ani nie popsuli zamków.
Koniec niewinności...
Dzisiaj u nas na Rodzinnej było bardzo rodzinnie: odwiedzili nas nasi Rodzice (Moniki i moi). Przy okazji testowali nasz nowy stół w salonie. Było bardzo sympatycznie i pysznie - Moniczka zrobiła pyszny obiadek!
Zdjęcia ze spotkania są tutaj.
W sobotę oblewaliśmy nasze mieszkanie! Nie było gdzie usiąść, ale to się nie liczyło :) Było po prostu Absolut'nie! Kto był ten wie :)
Fotki z parapetówki
Od lutego mieszkam na Rodzinnej. Z każdym dniem odkrywam uroki życia we WŁASNYM mieszkaniu. Stan na dzień dzisiejszy wygląda następująco:
- meble: raz - sofę przywieźli wczoraj
- kuchnia: w czajniku bezprzewodowym można zrobić wszystko!
- internet: jest! I to właściwie od pierwszego dnia mieszkania tutaj (jestem z tego bardzo dumny:). Innych rzeczy by mi tak nie brakowało
- reszta: brak, ale kto by się tym przejmował :)



